30
lis
2009
Problem z misiem
Autor: kristofenesBył czas, gdy wydawało mi się, że nic mnie nie może zdziwić. Myliłem się. Świat jest pełen niespodzianek. Dostałem kilka lat temu pluszowego misia. Nie będę w tym miejscu rozwodził się nad tym, jak to było z tym misiem. Dość, że od dwóch lat siedzi u mnie na fotelu. Większość czasu śpi, a wieczorami ogląda telewizję. Żywi się tylko czekoladą.
Niedawno moja lekarka zaleciła mi smarowanie pleców spirytusem salicylowym. Kupiłem więc spirytus i rozpocząłem kurację. Po jakimś czasie stwierdziłem, że spirytusu bardzo szybko ubywa. Nie wiedziałem co o tym myśleć. Pewnej nocy obudził mnie jakiś szmer. Uniosłem głowę i zobaczyłem, że pluszowy miś pije ów spirytus prosto z butelki. Biorąc pod uwagę jego niewielką wagę ciała, nie trzeba mu dużo alkoholu, by się upić. No ładnie, mój miś popadł w alkoholizm!
Następnej nocy znowu przyłapałem go na konsumpcji spirytusu salicylowego. Przecież to jest bardzo szkodliwe. Będę musiał kryć przed nim butelkę. Najgorsze, że nie wiem, jak wyleczyć go z tego uzależnienia. Przecież nie pojadę z nim do kliniki. Z tego co wiem, do AA pluszowych misiów też nie przyjmują. Czy wystarczy nie dopuszczać go do trunków? Misie są bardzo pomysłowe, może się okazać, że szybko znajdzie sobie inne źródło zaspokajania swego nałogu.
Tagi: AA, alkoholizm, lekarz, problemy, uzależnienia